
2009-07-31
Jacko: los, który czeka wszystkich naprawdę wielkich tego świata?
Autor: Milena!,
Kategoria: Aktualności
„Jackson ofiarą lekarzy", „Nieszczęśliwe życie Jacko".Miesiąc po tajemniczej śmierci prasa ciągle opłakuje Króla Popu, jakby zapominając, że jeszcze kilka-, kilkanaście miesięcy temu był ulubionym obiektem plotek i kpin.
Przez 7 lat Jackson mieszkał w swojej, wartej wiele milionów dolarów, posiadłości Neverland. Zbudował tam park rozrywki, założył też minizoo - chciał, by ranczo odwiedzały (za darmo) dzieci. I aby zaznały tego, czego on nie zaznał w dzieciństwie - radości bycia dzieckiem. Tymczasem na początku lat 90. został oskarżony o molestowanie nieletnich. I wtedy zaczęła się zła passa Jacksona. Zarzuty pojawiły się powtórnie dziesięć lat później, po emisji filmu z jego życia. I choć został uniewinniony, prasa nie pozostawiła na nim suchej nitki. Podobnym „żerem" dla kolorowych pism okazał się jego „podejrzany" związek z pielęgniarką, z którą miał dwoje dzieci. Zresztą - do tej pory poddaje się w wątpliwość, czy to na pewno jego potomstwo (na nielicznych zdjęciach zrobionych przez paparazzi widać, ze mają białą skórę). Przez lata Jackson musiał też opierać się atakom i wysłuchiwać drwin ze swoich operacji plastycznych twarzy oraz wybielania skóry. „Każdy wielki, naprawdę wielki człowiek, jest oryginałem i ma prawo do dziwactw" - dzień po śmierci Jacksona tak wypowiedział się w telewizji na jego temat Wojciech Mann. Ale tego typu głosy były wielką rzadkością wśród nieszczerych łez pozostałej części autorów i publicystów.
Gdy zmarł do końca nie wyjaśnioną śmiercią, ci sami dziennikarze, którzy wcześniej żerowali na jego życiu, teraz nagle przypomnieli sobie, że miał ciężkie dzieciństwo, a właściwie jego brak. Że jako siedmio czy ośmiolatek był zmuszany przez apodyktycznego, chorobliwie ambitnego ojca do wielogodzinnych, codziennych prób i występów. Niektórzy z żurnalistów, oczywiście po fakcie, rozpisywali się nad jego nieszczęśliwym życiem już jako dorosłego. Fakt, że będąc Murzynem, wybielał sobie skórę i zmieniał operacyjnie rysy twarzy chorobliwie chcąc upodobnić się do białego - tłumaczono, że padł ofiarą nie do końca wyplenionego amerykańskiego rasizmu.
Szkoda, że wśród tych wszystkich głosów prasy jakby brakuje najważniejszego - że Jackson był wielkim twórcą, którego muzyka i choreografia wywarła ogromny wpływ na całej twórczości artystów lat 90. i późniejszych. I że tak naprawdę bez niego obecna muzyka rozrywkowa byłaby inna.
Szkoda.
fot. michaeljackson.com
„Jackson ofiarą lekarzy", „Nieszczęśliwe życie Jacko".Miesiąc po tajemniczej śmierci prasa ciągle opłakuje Króla Popu, jakby zapominając, że jeszcze kilka-, kilkanaście miesięcy temu był ulubionym obiektem plotek i kpin.Przez 7 lat Jackson mieszkał w swojej, wartej wiele milionów dolarów, posiadłości Neverland. Zbudował tam park rozrywki, założył też minizoo - chciał, by ranczo odwiedzały (za darmo) dzieci. I aby zaznały tego, czego on nie zaznał w dzieciństwie - radości bycia dzieckiem. Tymczasem na początku lat 90. został oskarżony o molestowanie nieletnich. I wtedy zaczęła się zła passa Jacksona. Zarzuty pojawiły się powtórnie dziesięć lat później, po emisji filmu z jego życia. I choć został uniewinniony, prasa nie pozostawiła na nim suchej nitki. Podobnym „żerem" dla kolorowych pism okazał się jego „podejrzany" związek z pielęgniarką, z którą miał dwoje dzieci. Zresztą - do tej pory poddaje się w wątpliwość, czy to na pewno jego potomstwo (na nielicznych zdjęciach zrobionych przez paparazzi widać, ze mają białą skórę). Przez lata Jackson musiał też opierać się atakom i wysłuchiwać drwin ze swoich operacji plastycznych twarzy oraz wybielania skóry. „Każdy wielki, naprawdę wielki człowiek, jest oryginałem i ma prawo do dziwactw" - dzień po śmierci Jacksona tak wypowiedział się w telewizji na jego temat Wojciech Mann. Ale tego typu głosy były wielką rzadkością wśród nieszczerych łez pozostałej części autorów i publicystów.
Gdy zmarł do końca nie wyjaśnioną śmiercią, ci sami dziennikarze, którzy wcześniej żerowali na jego życiu, teraz nagle przypomnieli sobie, że miał ciężkie dzieciństwo, a właściwie jego brak. Że jako siedmio czy ośmiolatek był zmuszany przez apodyktycznego, chorobliwie ambitnego ojca do wielogodzinnych, codziennych prób i występów. Niektórzy z żurnalistów, oczywiście po fakcie, rozpisywali się nad jego nieszczęśliwym życiem już jako dorosłego. Fakt, że będąc Murzynem, wybielał sobie skórę i zmieniał operacyjnie rysy twarzy chorobliwie chcąc upodobnić się do białego - tłumaczono, że padł ofiarą nie do końca wyplenionego amerykańskiego rasizmu.
Szkoda, że wśród tych wszystkich głosów prasy jakby brakuje najważniejszego - że Jackson był wielkim twórcą, którego muzyka i choreografia wywarła ogromny wpływ na całej twórczości artystów lat 90. i późniejszych. I że tak naprawdę bez niego obecna muzyka rozrywkowa byłaby inna.
Szkoda.
fot. michaeljackson.com
Komentarze
Komentarze
|
o tak... osobiście nie mogę o sobie powiedzieć, że jestem FANKĄ Jacksona, ale dużo jego utworów bardzo lubię, a fakty, że miał bardzo dobry głos i był genialnym tancerzem uważam za absolutnie niepodważalne. w każdym razie olbrzymia strata dla świata muzyki [R.I.P] |
2009-09-13 00:11:47 RubyTuesday |






