
2008-02-28
Z opóźnionym zapłonem
Autor: Ola,
Kategoria: Aktualności
Chyba żaden inny projektant nie wzbudził podczas nowojorskiego tygodnia mody aż takiej sensacji jak Marc Jacobs. I nie chodzi tu wcale o jego kolekcję (tę niektórzy dziennikarze dosyć mocno skrytykowali), tylko o wyczucie czasu, a właściwie jego brak.
Projektant zdążył już przyzwyczaić świat mody, że pokazy zaczynają się z godzinnym opóźnieniem. W tym roku goście poddani zostali prawdziwej torturze. Towarzystwo stłoczone w dusznej sali stało przy ścianach lub siedziało na niewygodnych metalowych krzesełkach i czekało, czekało, czekało. Czas sobie płynął, a na wybiegu nie działo się zupełnie nic. O godzinie 20.30 zdenerwowana agentka designera biegała z telefonem w ręku i obdzwaniała kolejne znane twarze, prosząc by nie pojawiały się w pierwszym rzędzie wcześniej niż o 22.30 - bo nie ma to sensu.
Podczas gdy frustracja zgromadzonych rosła, na wybiegu wciąż nie było widać ani pół modelki. Wreszcie pokaz się odbył, ale dopiero o 23.00. Dziennikarze zemścili się na Jacobsie w swoich recenzjach. Suzy Menkes z Herald Tribune napisała, że pokaz był straszny i nie nawet gdyby się odbył punktualnie, to by nie zmieniło jej opinii. Dziennikarka Women's Wear Daily wyraziła chęć zamordowania Marca Jacobsa, tak by już nigdy nie musiała czekać na jego pokaz. Obrońcy, czytaj: fani twórczości projektanta bronią go, pisząc na forach, że na objawienia jego geniuszu warto czekać w nieskończoność.
Projektant zdążył już przyzwyczaić świat mody, że pokazy zaczynają się z godzinnym opóźnieniem. W tym roku goście poddani zostali prawdziwej torturze. Towarzystwo stłoczone w dusznej sali stało przy ścianach lub siedziało na niewygodnych metalowych krzesełkach i czekało, czekało, czekało. Czas sobie płynął, a na wybiegu nie działo się zupełnie nic. O godzinie 20.30 zdenerwowana agentka designera biegała z telefonem w ręku i obdzwaniała kolejne znane twarze, prosząc by nie pojawiały się w pierwszym rzędzie wcześniej niż o 22.30 - bo nie ma to sensu.
Podczas gdy frustracja zgromadzonych rosła, na wybiegu wciąż nie było widać ani pół modelki. Wreszcie pokaz się odbył, ale dopiero o 23.00. Dziennikarze zemścili się na Jacobsie w swoich recenzjach. Suzy Menkes z Herald Tribune napisała, że pokaz był straszny i nie nawet gdyby się odbył punktualnie, to by nie zmieniło jej opinii. Dziennikarka Women's Wear Daily wyraziła chęć zamordowania Marca Jacobsa, tak by już nigdy nie musiała czekać na jego pokaz. Obrońcy, czytaj: fani twórczości projektanta bronią go, pisząc na forach, że na objawienia jego geniuszu warto czekać w nieskończoność.






